Głos Nauczycielski
1689 dzień roku szkolnego Środa, 2014-04-16 • Bernarda, Biruty
login:
hasło:
» Zapomniałeś hasła?

Strona główna » Archiwum numerów » Prawo pięści
Archiwum numerów
Wyszukaj archiwa numerów GN:


Nr 28 12 VII 2006 r
Prawo pięści

  Komisja Dyscyplinarna dla Nauczycieli przy wojewodzie wielkopolskim uniewinniła nauczyciela WF, który, uderzony przez ucznia, przewrócił go na ziemię, a ten - upadając - doznał urazu kolana


  Do incydentu doszło w podkaliskim Stawie w gminie Szczytniki, 19 września 2005 r., podczas lekcji wf. Skutkiem szamotaniny na boisku szkolnym była hospitalizacja ucznia i zawieszenie nauczyciela w czynnościach. Pisaliśmy o tej sprawie w nr. 41 GN z 2005 r. Przypomnijmy, że nauczyciel wf Paweł Kowalczyk po otrzymaniu od ucznia uderzenia pięścią w szczękę, odruchowo - jak twierdził później - podstawił mu nogę i przewrócił na trawę, w wyniku czego chłopak doznał urazu kolana. Wuefista przyznał, że czuje się winny, bo nie powinien dać się sprowokować.

  Lokalna prasa natychmiast okrzyknęła go oprawcą, ale - o dziwo - za nauczycielem murem stanęli rodzice gimnazjalistów, przyznając publicznie, że czas skończyć ze zbytłagodnym traktowaniem ich pociech. - Ratujmy się, póki możemy - twierdzili wówczas mieszkańcy Stawu. W obronie zawieszonego nauczyciela wystosowali pisma do mediów i władz. Rzadko się zdarza, by wieś broniła nauczyciela, w tym przypadku także przed oświatową władzą, która już wtedy osądziła młodego wuefistę. Małgorzata Kasprzycka, dyrektor delegatury Wielkopolskiego Kuratorium Oświaty w Kaliszu, nałamach "Ziemi Kaliskiej" stwierdziła bowiem, że to, co zrobił, jest karygodne i dyskredytuje go jako nauczyciela. Sprawa trafiła do Komisji Dyscyplinarnej dla Nauczycieli przy wojewodzie wielkopolskim. Paweł Kowalczyk zwrócił się o pomoc do kaliskiego Oddziału ZNP. Antoni Roter, prezes oddziału, podjął się jego obrony, mimo że Kowalczyk nie jest członkiem ZNP. Rozprawa odbyła się 29 maja br. W postępowaniu dowodowym przed Komisją Dyscyplinarną potwierdzono, że nauczyciel zachował się niewłaściwie, chwytając ucznia za ramiona w celu zdyscyplinowania go i skłonienia do wykonania zaplanowanych ćwiczeń, na co uczeń zareagował wybuchem agresji, uderzając nauczyciela pięścią w twarz. Ten z kolei, chcąc uspokoić ucznia, przewrócił go na ziemię. Fakt, iż w wyniku upadku uczeń doznał urazu kolana prawej nogi, komisja uznała za nieszczęśliwy wypadek, niezamierzony przez nauczyciela, i postanowiła go uniewinnić. Wzięto również pod uwagę ogólnie złe zachowanie ucznia w szkole, brak odpowiedniej reakcji na nie ze strony dyrektora, nienaganną opinię o pracy Pawła Kowalczyka oraz przychylne mu stanowisko Rady Pedagogicznej, rodziców i uczniów Szkoły Podstawowej i Gimnazjum w Stawie. Komisja uznała, że nie można tolerować lekcewa żenia i agresji ucznia wobec nauczyciela.

 

Halina Drachal

 

Antoni Roter, prezes Międzygminnego Oddziału ZNP powiatu ziemskiego kaliskiego, obrońca Pawła Kowalczyka przed Komisją Dyscyplinarną: - Starałem się udowodnić komisji, że wina za zaistniałe zdarzenie nie leży tylko po stronie nauczyciela, choć karę poniósł wyłącznie on. Został bowiem zawieszony w prawach nauczyciela na pół roku z obni żonym wynagrodzeniem, poniósł konsekwencje zdrowotne (obecnie przebywa na urlopie dla poratowania zdrowia), przed ogłoszeniem wyroku organ prowadzący i media uznały go za winnego. Uczeń nie poniósł żadnych konsekwencji, do innej szkoły przeniósł się sam. Jest to czytelny sygnał, że można starszą od siebie osobę uderzyć w twarz i nie zostać ukaranym. Usiłowałem wykazać, że nauczyciel, który ma trudności wychowawcze z uczniem, nie może liczyć na pomoc ani organu prowadzącego, ani nadzorującego. Wójt na prośbę nauczycieli o zatrudnienie choćby jednego pedagoga lub psychologa odpowiada, że chętnie, ale wtedy, gdy będą pieniądze. Teren szkolny jest nieogrodzony. Z boiskiem sąsiadują pola i ogrody rolników. Uczniowie wchodzą na drzewa, zrywają owoce. Czy za to odpowiedzialność ma ponosić wyłącznie wuefista? Łatwiej postawić nauczyciela, by służył za ogrodzenie, niż zbudować płot.

Komentarze:
Komentarze użytkowników są ich prywatnymi opiniami. Redakcja portalu nie ponosi odpowiedzialności za ich treść

2006-07-22 • Użytkownik Paweł napisał(a):
Po uderzeniu pięścią w szczękę ten nauczyciel miał prawo do obrony koniecznej - powinien znokautować gówniarza i nikt nie powinien mieć o to do niego pretensji.Czy nauczyciel zaatakowany przez ucznia fizycznie traci prawa obywatelskie?
2006-07-25 • Użytkownik Zosia napisał(a):
Pracuję w Pogotowiu Opiekuńczym w Poznaniu.
Obecnie naszym organem zwierznim jest Wydział Zdrowia i Opieki Społecznej. Jeden z pracowników poinformował dyrektora tegoż wydziału panią M. Remiezowicz o używaniu przez dyrektora S. Strzeleckiego przemocy fizycznej wobec wychowanków. Efektem było przedlużenie umowy
z dyrektorem S. z czasu okreslonego na czas nieokreślony. To pracownik ma kłopoty, pomimo tego, że wychowankowie w sądzie potwierdzaja fakty pobić.To pracownik miał zostać zwolniony z pracy. Pani Remiezowicz nie pofatygowala się aby porozmawiać z wychowankami, czy też skarzącymi się w pismach do niej na nierówne traktowanie, mobbing, szykany, pracownikami. W opiece społecznej wszystko na zewnątrz musi być cacy.Dobro dziecka, pracownika nie jest ważne. Aby pozbyć sie niewygodnych pracowników pani R. zamierza zlikwidować pogotowie, niewygodnych skarżących się na bicie przez dyrektora wychowanków dyrektor niejednokrotnie sam powywoził z placówki. Teraz kolej na nas. Czy ktoś mi to wytłumaczy?co w takim przypadku należaloby zrobić?

Prenumerata
Nr 22/2 czerwca
W następnym numerze:7 proc. coraz bliżej, czyli związki negocjują podwyżki *Internet zamiast edukacji seksualnej - przybywa nieletnich matek, bo nie ma edukacji seksualnej *Pogoda dla szczęciarzy, czyli ile dzieci skorzysta z dopłat do letniego wypoczynku? * Bardzo ważne wybory - przekonuje w rozmowie z Głosem politolog, dr Rafał Chwedoruk * Już nie szkoła, jeszcze nie komisariat - jakie obowiązki nakłada na nauczycieli nowa ustawa o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie?



© Copyright 2014 by Głos Nauczycielski